Cztery tegoroczne piosenki, które obowiązkowo powinny być singlami, a nimi (jeszcze) nie są


Czasami tak bywa, że nasi ulubieni artyści na single promujące swoje albumy wcale nie wybierają najlepszych piosenek z płyty. Spowodowane jest to być może narzuconą decyzją wytwórni. Może to samodzielny wybór artysty, który na singiel wybiera piosenkę osobiście dla niego ważniejszą lub po prostu lepszą. Dopiero w tym roku uderzyły we mnie aż cztery znakomite piosenki, które singlami nie zostały, a każdą z nich bez wyjątku postawiłbym wśród dziesięciu najlepszych piosenek tego roku. Wśród nich aż trzy polskie utwory i jeden zagraniczny reprezentant. Cztery piosenki, które trzeba znać. Cztery piosenki, które są znakomite i zasługują na same słowa uznania. Najlepsze niesinglowe piosenki tego roku? Dla mnie, tak.


Dawid Podsiadło - Pastempomat
(z albumu "Annoyance and Disappointment")


Nie będę ukrywał, że nie jestem wielkim fanem Dawida. Jego pierwsza płyta przewinęła się przez moje głośniki, ale dość szybko o niej zapomniałem. Wydawało mi się, że podobnie będzie z jego najnowszym, drugim w karierze albumem "Annoyance and Disappointment" - znacznie dojrzalszym krążkiem, mającym swoje bardzo mocne, ale również te trochę słabsze strony. "Pastempomat" jest zdecydowanie najmocniejszą stroną tego albumu i przy okazji prawdziwą perełką wśród polskich piosenek. Jak zaznaczałem w recenzji płyty (przejdź do recenzji), ma w sobie praktycznie wszystko, co idealna piosenka mieć powinna. "Pastempomat" porywa mnie do tańca i jednocześnie nie daje zapomnieć o bardzo emocjonalnym tekście, którego moc potęgowana jest przez wokal Podsiadło. To po prostu piosenka, którą trzeba znać, i o której warto pamiętać, bo to kawał świetnej alternatywnej muzyki. 


The Dumplings - Kocham być z Tobą
(z płyty "Sea You Later")


The Dumplings śledzę od czasu ich pierwszych internetowych utworów, a jeden z nich - znakomity "Słodko-słony cios" - wciąż pozostaje moją ulubioną piosenką z ich repertuaru. Zaledwie rok po premierze swojej debiutanckiej płyty, duet zaskoczył wszystkich swoim drugim albumem "Sea You Later", który, oprócz oczywiście swojego poprzednika, w tyle pozostawił praktycznie wszystkie tegoroczne płyty. Teraz to już nie tylko młodzi, ale przede wszystkim świadomi artyści, którzy choć wciąż eksperymentują, to każdy z tych eksperymentów jest muzycznym dziełem. Arcydziełem jest natomiast piosenka "Kocham Być z Tobą", będąca nie tylko perełką producencką, ale przede wszystkim bogatym w emocje utworem, który poraża miłosnymi fantazjami, w refrenie obnażając ich znacznie brutalniejszą stronę. "Kocham Być z Tobą" miażdży wszystkie piosenki na płycie, łącznie ze świetnym singlem "Nie gotujemy", promującym ostatni album The Dumplings


Marcelina - Już szepczą mewy
(z płyty "Gonić burzę")


Nigdy nie byłem wielkim fanem Marceliny. Jej poprzednie albumy nie przykuły mojej uwagi i podejrzewam, że podobnie byłoby z tegoroczną płytą artystki - "Gonić burzę". Przyznam, że fajnie jest mieć przyjaciół, którzy słuchają takiej samej muzyki, jak Ty sam i jarają się podobnymi artystami. "Już szepczą mewy" podesłał mi mój dobry kolega (z tego miejsca ponownie dziękuję za ten kapitalny utwór) i choć nie zakochałem się w tej piosence od razu, z czasem stała się rzeczą wciąż towarzyszącą mi w codziennym życiu. Pozornie wydaje się, że utwór Marceliny to dość prosta gitarowa kompozycja, jednak przy bliższym poznaniu, "Już szepczą mewy" staje się coraz bardziej wyjątkową piosenką, o której przez dłuższy czas ciężko zapomnieć. Polecam również zapoznać się z całą płytą "Gonić burzę", bo to bezsprzecznie jedna z najlepszych polskich płyt tego roku.


Coldplay - Hymn For The Weekend (feat. Beyonce)
(z albumu "A Head Full Of Dreams")


Po dość chłodno przyjętym ostatnim albumie "Ghost Stories", w tym roku Coldplay zaskoczył nas kolejnym krążkiem "A Head Full Of Dreams". Krążkiem w zasadzie dość przystępnym i momentami nie do końca wpisującym się w dotychczasową stylistykę zespołu. Kiedy dowiedziałem się o kolaboracji zespołu z Beyonce, byłem zaintrygowany, ale i w pewnym stopniu zaniepokojony. Beyonce ostatnio tkwi raczej w wyrazistych bitach, czego nie można powiedzieć o bardzo alternatywnym Coldplay. "Hymn For The Weekend" to nie tylko najlepsza piosenka na najnowszym albumie zespołu, ale przede wszystkim czołówka tegorocznych piosenek oraz jeden z najciekawszych utworów w całej karierze Coldplay. Nie ma w tym krzty przesady. Choć sama piosenka nie porusza żadnych istotnych problemów, a wydaje się być jedynie tytułowym weekendowym hymnem, jest to kapitalnie wyprodukowana piosenka, wprowadzająca w trans, w którym najlepiej pozostać na zawsze.



A Wy macie jakieś swoje typy niesinglowych piosenek, które przerosły Wasze najśmielsze oczekiwania? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Komentarze