Dziesięć najlepszych teledysków 2015 roku


Trwająca sesja na studiach nie pozwala nawet dokończyć rozpoczętego muzycznego podsumowania ubiegłego roku. Ale spokojnie, o wszystkim wciąż pamiętam. W tak zwanym międzyczasie, pomiędzy różnymi aspektami kultury, a analizą spektaklu tanecznego, przyszedł najwyższy czas, by przed rankingiem najlepszych piosenek, podsumować najpierw najlepsze teledyski 2015 roku. A tych naprawdę dość sporo i choć w poprzednim podsumowaniu, wybierając teledyski było mi znacznie trudniej podjąć decyzję (wciąż przed moimi oczami perfekcyjne Beggin for Thread BANKS), to w kwestii ubiegłego roku jest raczej trochę łatwiej, choć przyznam - wciąż ciężko wybrać najlepszych. Przed Wami najlepsze teledyski 2015 roku według szpachello.pl! A wśród nich, dwóch reprezentantów Polski.



10. Ciara – Dance Like We're Making Love

Był okres w karierze Ciary, który wspominam bardzo dobrze, a mianowicie chodzi mi o czas, kiedy w rozgłośniach radiowych królowało znakomite Like a Boy. Ostatnimi czasy, o samej artystce jest jednak trochę ciszej i choć jej piosenki wcale nie są dużo gorsze, odnoszę wrażenie, jakby sama Ciara straciła swoją moc. Objawieniem okazało się Dance Like We're Making Love – bardzo dobra piosenka z ostatniej płyty wokalistki – która doczekała się teledysku, w którym Ciara jest w stanie uwieść każdego. Wiedzcie, że to chyba najbardziej seksowny teledysk ubiegłego roku, kipiący od pożądania i seksapilu, ale jednocześnie pozbawiony jakiejkolwiek pretensjonalności i wulgarności, które prezentują ostatnio popularne wokalistki. Seksowność w bardzo czystej postaci.


9. Rysy – The Fib

Rysy pojawiły się już w zestawieniu najlepszych płyt ubiegłego roku. Pojawiają się również po raz drugi, wśród najlepszych teledysków, i nie martwcie się – pojawią się w kolejnym rankingu po raz trzeci. Choć ubolewam, że Przyjmij Brak nie doczekało się ostatecznie teledysku, to The Fib wydaje mi się i tak dobrą rekompensatą. To przede wszystkim bardzo nowoczesny klip, pełen dynamiczności i świetnego klimatu, który potęgowany jest przez fenomenalną realizację (zdjęcia, montaż – owacje na stojąco, naprawdę!). A w samym teledysku naprawdę miło było zobaczyć prześliczną Zofię Wichłacz, znaną szerszej publiczności z pierwszoplanowej roli kobiecej w głośnym filmie Miasto 44.



8. Disclosure – Omen (feat. Sam Smith)

Nie jestem ogromnym fanem pierwszej płyty Disclosure, a w pełni kupili mnie dopiero tegoroczną piosenką Omen, do której dwójka braci ponownie zaprosiła znakomitego Sama Smitha. Caracal okazało się dobrą płytą, po części utrzymaną w charakterystycznej dla duetu stylistyce, ale przy okazji trochę bardziej przystępną. Co najmniej, bardziej wpisującą się w moje gusta. Omen to również obłędny teledysk, który lekko zaznaczonym spowolnieniem, idealnie podkreśla pochłaniający bit samej piosenki. W nim samym, wrażenie robi nie tylko wyczuwalne poczucie stylu, ale również Sam Smith, w ogóle nie przypominający Sama Smitha chociażby z głośnego Stay With Me



7. Adele - Hello

Kto czyta mojego bloga od jakiegoś czasu, wie, że Xavier Dolan jest dla mnie fenomenem i każdy z jego filmów stawiam pośród najlepszych. Uwielbiam jego styl i w pewnych momentach narcystyczne (a może bardziej artystyczne?) niepohamowanie. Adele i jej Hello to – jak wspominałem przy okazji recenzji płyty – chyba najlepszy singiel w karierze artystki. Potężny i mocny utwór, porywa emocjami i zapisuje się w pamięci słuchacza, ostatnio mam nawet wrażenie, że na zawsze. Sam teledysk to Dolan sam w sobie, czyli perfekcyjne zdjęcia i przede wszystkim piękno płynące z każdego obrazka. Możecie zarzucać mu, że jest to teledysk dość monotonny, ale na jego obronę powiem, że w tej monotonności Hello porywa stylem i klimatem, budowanym przez świetną piosenkę. &bdquoDolanowoadelowa” miazga.



6. FKA Twigs – M3LL15X

Tak naprawdę, M3LL15X to tytuł tegorocznej EP-ki artystki, jednak pod tą nazwą światło dzienne ujrzało połączenie czterech utworów FKA Twigs, które dały w sumie prawie dwudziestominutową muzyczną i przede wszystkim artystyczną ucztę. Bo właściwie po tym, co dokonała w tym roku FKA Twigs można ją nazwać artystką z krwi i kości. Muzycznie najbardziej przekonuje zdecydowanie In Time, ale w kwestii teledysku, największe wrażenie robi bezsprzecznie I'm Your Doll, które oprócz naprawdę ciekawego pomysłu i przekonującej wizji, okazało się przede wszystkim dość przykrym obrazem, o lekko ironicznym i satyrycznym wydźwięku.



5. Madonna – Living for Love

Mówią, że Królowa Popu jest jedna. A jednak, ostatnia płyta Madonny, o dość intrygującym tytule Rebel Heart, okazała się dla mnie niemałym rozczarowaniem. Rozumiem chęć wpisania się w obowiązującą modę, ale mam wrażenie, że Madonna przestaje być Madonną, którą jeszcze jakiś czas temu uwielbiali właściwie wszyscy, a takie twory jak Bitch, I'm Madonna przerażają mnie swoją fałszywością i totalną pustką. Promocja albumu okazała się jednak dość obiecująca, bo wokalistka rozpoczęła od wydania teledysku do Living for Love i pomimo że piosenka może być w pewnym sensie rozczarowaniem (choć w obliczu płyty, jest chyba najlepszą piosenką z Rebel Heart), w teledysku Madonna błyszczy jak prawdziwa Królowa Popu i nie ma w tym cienia przesady. Fenomenalny klip!



4. Natalia Nykiel – Bądź duży

To za sprawą piosenki Bądź duży o Natalii Nykiel zrobiło się w Polsce głośno. Utwór poznałem jeszcze chwile przed nakręceniem teledysku oraz falą popularności, jaka spadła na debiutującą wokalistkę. I przyznam, że przez ten natłok Bądź dużym chłopcem... (radio, VEVO, YouTube, Facebook – wszędzie była ta piosenka!), subiektywnie, trochę mi się przejadła, co nie zmienia faktu, że pod względem produkcyjnym jest to jedna z najlepszych piosenek ubiegłego roku. Uwagę przykuwa również jeden z najlepszych polskich teledysków ostatnich lat, który kupił mnie w stu procentach pomysłem i realizacją. Teledysk nowatorski, można powiedzieć, że w pewnym sensie wykonany trochę w hipsterskim stylu, nowoczesny i przede wszystkim, niestety, trochę prawdziwy. Wybaczcie panowie.



3. Florence + the Machine – Ship to Wreck

Podoba mi się lekka muzyczna zmiana Florence + the Machine, i choć How Big How Blue How Beautiful to album wciąż gorszy od pierwszego Lungs, to według mnie bije na głowę jedynie dobre Ceremonials. Wraz z nową płytą przyszły również nowe teledyski. I to jakie. Trzecie miejsce zestawienia należy do znakomitego i niejednoznacznego Ship to Wreck, które wraz z piosenką tworzy, momentami nawet trochę przerażającą i wzbudzającą niepokój, genialną całość. Pamiętam również doskonale jak sama piosenka porwała publikę na grudniowym koncercie zespołu w Łodzi. Jestem coraz większym fanem Florence i towarzyszących jej maszyn.



2. Florence + the Machine – What Kind of Man

A to Ci dopiero niespodzianka. Drugi raz na podium zestawienia Florence + the Machine. What Kind of Man to singiel promujący ubiegłoroczny album zespołu (przypomnę, album zajął piąte miejsce w rankingu najlepszych płyt ubiegłego roku według szpachello.pl), który swoim fenomenem zwiastował bardzo dobry krążek. Tak, What Kind of Man to fenomenalna kompozycja muzyczna, która po spokojnym i klimatycznym wstępie, przekształca się w rockową bombę, powalającą wokalem Florence. A sam teledysk to prawdziwy wizualny majstersztyk, który bardzo mocno rysuje relację pomiędzy kobietami a mężczyznami. Polecam również całą odyseję, stworzoną w ubiegłym roku przez zespół, bo to taka mała, teledyskowa perełka.



1. Jarryd James – Do You Remember

Jarryda Jamesa poznałem przez przypadek i jest to jeden z najlepiej wspominanych przeze mnie muzycznych przypadków. Pomimo że sama EP-ka artysty nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, Do You Remember pokochałem od pierwszego wejrzenia - pierwszego dnia, kiedy zarówno piosenka, jak i teledysk ujrzały światło dzienne. No właśnie, teledysk. Prawdziwa, czarno-biała wizualna miazga, stanowiąca przede wszystkim najpiękniejszy muzyczny obrazek tego roku. Mógłbym wymieniać epitety opisujące jego wspaniałość bez końca, ale po co, kiedy mogę podsumować ten teledysk jednym słowem. Cudo – po prostu!




A jakie są Wasze ulubione teledyski ubiegłego roku? 
foto: vanityfair.com

Komentarze