Szesnaście najgorętszych premier 2016 roku


Ubiegły rok przyniósł nam kilka fenomenalnych filmów. Zachwyciła piękna "Dzika droga", kameralna i uwodząca "Ex Machina" czy chociażby perfekcyjny wizualnie oraz porywający akcją "Makbet". W Polsce, Małgorzata Szumowska zaserwowała nam wspaniałe "Body/Ciało", a Marcin Bochniak ze swoim "Disco Polo" okazał się jednym z najlepszych debiutantów ostatnich lat. Co przyniesie nam natomiast 2016 rok w kwestii kina? Na pewno nie Oscara dla Polski, ale możemy liczyć na wiele interesujących premier, które miejmy nadzieje nie ominą naszego kraju. Dzisiaj startujemy w Nowym Roku, a więc na start szesnaście najgorętszych premier według szpachello.pl, których możemy się spodziewać na przełomie najbliższych 366 dni.




16. Maria Curie reż. Marie Noelle
Premiera: 2016

Swego czasu głośno było o tej produkcji, jednak ostatnio zrobiło się o niej dość cicho. A ja mając podsycony apetyt na jakąś dobrą polską biografię, o filmie "Maria Curie" zapomnieć nie mogłem. Ciekawy jestem tego filmu, a jednocześnie gdzieś pojawia się pewien niepokój, czy aby historia polskiej noblistki nie zostanie zbyt spłaszczona i pozostawiona właściwie sama sobie. Poza tym, gdzieś w pamięci wciąż mam ubiegłoroczne rozczarowanie w postaci "Hiszpanki", która również ładnie wyglądała i miała mówić o ważnych rzeczach, a ostatecznie została pozbawiona jakiejkolwiek wartości. 

15. Osobliwy dom Pani Peregrine reż. Tim Burton
Premiera: 4 marca

Burton to reżyser, którego można kochać, albo nienawidzić. Jednych bawi i ujmuje kreowanym przez siebie światem, innych irytuje i męczy. Osobiście z Burtonem raczej się dogaduję, chociaż niemałym rozczarowaniem okazały się ubiegłoroczne "Wielkie oczy", po których myślałem, że zerwę na moment z reżyserem. Burton jednak wraca do świata fantastyki, a w jego najnowszym filmie świetna Eva Green, doświadczona Judi Dench oraz Samuel L. Jackson. Jak będzie? Przekonamy się już w marcu, jednak wszystko, co związane z tym filmem wygląda naprawdę obiecująco.

14. Opowieść o miłości i mroku reż. Natalie Portman
Premiera: 1 kwietnia

Ostatnio obserwujemy coraz więcej aktorów debiutujących w reżyserii. Do ich grona dołączyła Natalie Portman. Jej debiutancki film miał swoją premierę na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes i właściwe od tamtej pory zastanawiam się, jak Portman wypadła w roli reżyserki. Ciekawe, czy jej reżyserska praca będzie wzbudzać równie skrajne emocje, co ostatnie filmy w reżyserii Angeliny Jolie czy chociażby genialne pod względem wizualnym "Lost River" Ryana Goslinga. Oby tylko ten film nie okazał się primaaprilisowym żartem.

13. Joy reż. David O. Russel
Premiera: 8 stycznia

Mam przesyt duetu Jennifer Lawrence i Bradley Cooper. O ile w "Poradniku pozytywnego myślenia" sprawdzili się świetnie, całkiem dobrze współpracowali przy "American Hustle", to już w przypadku "Sereny" byli duetem na tyle ogranym, co po prostu nudnym. I choć obawiam się, że w "Joy" może być podobnie, nie mogłem przejść obojętnie obok takiej historii. Otóż, najnowszy film Davida O. Russela opowiada historię tytułowej Joy, która jest samotną matką. Jej życie zmienia się nie do poznania, kiedy wynajduje mopa i staje się milionerką. Brzmi zabawnie, ale to będzie dobre.

12. Dziewczyna z portretu reż. Tom Hooper
Premiera: 22 stycznia

Reżyser "Jak zostać królem" oraz "Les Miserables. Nędznicy", po dwóch latach powraca do kin z filmem "Dziewczyna z portretu". To historia zainspirowana życiem dwójki artystów, których małżeństwo zostaje poddane próbie, kiedy Einar postanawia zostać jedną z pierwszych kobiet transgenderowych na świecie. W głównych rolach zdobywca ubiegłorocznego Oscara, Eddie Redmayne oraz Alicia Vikander, którą pokochałem za perfekcyjną rolę w "Ex Machinie". Liczę na zachwyt wizualny oraz mnóstwo emocji.

11. Brooklyn reż. John Crowley
Premiera: 19 lutego

Po raz pierwszy o tym filmie usłyszałem niedawno, bo przy okazji nominacji do Złotych Globów, gdzie wyróżniona została Saoirse Ronan, której od jakiegoś czasu bacznie się przyglądam. "Brooklyn" to film o dwóch miejscach, dwóch miłościach i jednym sercu młodej dziewczyny, która zostaje rozdarta pomiędzy rodzinną Irlandią a Nowym Jorkiem. Już w samym zwiastunie film zachwyca zdjęciami, a Saoirse Ronan pokazuje, że rola Ellis Lacey może być jej najlepszą kreacją aktorską w karierze. Z każdą chwilą czekam na ten film coraz bardziej.

10. Zjawa reż. Alejandro Gonzalez Inarritu
Premiera: 29 stycznia

O tym tytule usłyszałem, kiedy jeszcze w głównego bohatera miał się wcielić Christian Bale, a reżyserem miał być John Hillcoat. Od tamtej pory zmieniło się wiele. W głównej roli Leonardo DiCaprio, któremu za tę rolę już teraz zwiastuje się długo wyczekiwanego i już dawno zasłużonego Oscara, a za kamerą reżyser nagrodzonego czterema Oscarami "Birdmana". Dla wielu "Zjawa" będzie najprawdopodobniej najlepszym filmem tego roku. Osobiście choć nie mogę doczekać się seansu, to po moim nieentuzjastycznym przyjęciu "Birdmana", podchodzę do "Zjawy" z lekką rezerwą.

9. Legion samobójców reż. David Ayer
Premiera: 12 sierpnia

O "Legionie samobójców" głośno jest odkąd dowiedzieliśmy się, że w Jokera wcieli się, nagrodzony dwa lata temu Oscarem, Jared Leto. I przyznam, że to chyba on jest najmocniejszym magnesem tego filmu, który przyciąga mnie do niego z prostego powodu. Czy Joker Leto będzie równie fenomenalny, co ostatni Joker wykreowany przez Heatha Ledgera? Na odpowiedź na to pytanie musimy poczekać jeszcze do wakacji. Sam "Legion samobójców" to bezsprzecznie jedna z najgłośniejszych tegorocznych premier i kto wie - może najbardziej opłacalny blockbuster tych wakacji?

8. Moje córki krowy reż. Kinga Dębska
Premiera: 8 stycznia

Mówcie o polskim kinie, co chcecie, ale ja z każdym kolejnym rokiem jestem jego coraz większym fanem i co więcej - to w nim najczęściej znajduję najlepsze filmy danego roku. O ten tytuł na pewno będą walczyły "Moje córki krowy", które w rankingach podsumowujących ubiegły rok, znalazły się nawet wśród amerykańskich filmów na zagranicznych portalach. A to już musi o czymś świadczyć. W dodatku wyśmienita polska obsada, z zawsze znakomitą Kuleszą na czele. Najlepszy polski film tego roku? Przypuszczam, że jeden z głównych kandydatów.

7. The Dressmaker reż. Jocelyn Moorhouse
Premiera: brak polskiej premiery

Może Was dziwić obecność tego filmu w zestawieniu, ale pomimo braku polskiej premiery (premiera światowa miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku), wciąż liczę, że do takowej dojdzie. "The Dressmaker" to komediodramat, który okazał się triumfatorem tegorocznych nagród Australijskiej Akademii Filmowej (film zdobył cztery statuetki). W głównej roli podobno fenomenalna Kate Winslet, która już w samym zwiastunie powala swoją klasą i kobiecością, dając tym samym "The Dressmaker" najlepszą rekomendację. Proszę, niech to się pojawi chociaż nawet na DVD.

6. Bang Gang reż. Eva Husson
Premiera: 11 marca

O samym filmie pewnie usłyszałbym nie wcześniej niż w okolicach marca, gdyby nie niezawodne portale społecznościowe, na których wychwyciłem "Bang Gang", reklamowany jako film o seksie dla mojego pokolenia. Zabrzmiało ciekawie. Później zobaczyłem świetnie zrealizowany zwiastun, a sam film utkwił w mojej głowie. To zdecydowanie największa niewiadoma tego zestawienia, ale najczęściej właśnie te niewiadome okazuje się być największymi zaskoczeniami. Warto przyjrzeć się temu tytułowi, zapamiętajcie go.

5. Carol reż. Todd Haynes
Premiera: 4 marca

Wystarczyłoby w zasadzie napisać tutaj dwa nazwiska - Cate Blanchett oraz Rooney Mara - i byłaby to już wystarczająca rekomendacja dla tego filmu. Pójdźmy jednak dalej. Pięć nominacji do Złotych Globów, bardzo dobre recenzje na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes i w dodatku temat miłości dwóch różnych kobiet. Jestem podekscytowany tym filmem i liczę na bardzo stylowe kino. Kino chwytające za serce, z ciekawie rozbudowanymi postaciami i fenomenalnymi kreacjami aktorskimi. Choć o to ostatnie jestem raczej spokojny. 

4. Zjednoczone stany miłości reż. Tomasz Wasilewski
Premiera: 2016

Po bardzo dobrym debiucie w postaci filmu "W sypialni" oraz jeszcze lepszych następnych "Płynących wieżowcach", od pierwszej informacji z niecierpliwością czekałem na najnowszy film Tomasza Wasilewskiego. Tym razem przeniesiemy się do 1990 roku, w którym cztery pozornie szczęśliwe kobiety łączy nieodparte pragnienie zmiany swojego życia. W głównych rolach Julia Kijowska, Magdalena Cielecka, Dorota Kolak oraz Marta Nieradkiewicz. Jeżeli swoim trzecim filmem Wasilewski utrzyma wysoki poziom, dołączy do grona moich ulubionych polskich reżyserów.

3. Gdzie jest Dory? reż. Andrew Stanton
Premiera: 17 czerwca

Bajka? Zaskoczeni? "Gdzie jest Nemo?" to mój ulubiony film animowany, podczas oglądania którego za każdym razem śmieje się do łez. W wakacje na ekrany światowych kin trafi film o zaginięciu Dory, która dwanaście lat temu rozbawiała nas, pomagając w szukaniu małej rybki Nemo. Ciężko powiedzieć, czy animacja utrzyma poziom poprzednika, ale już po zwiastunie widać, że jeżeli nie będzie to kino bardzo zabawne, to na pewno niezwykle urocze, które powinno kupić nie tylko najmłodszych. Jakkolwiek by nie było, półtorej godziny z Dory to na pewno nie będzie zmarnowany czas.

2. The Lobster reż. Giorgos Lanthimos
Premiera: 26 lutego

Autorskie kino Sci-Fi brzmi dość intrygująco, a kiedy jeszcze przypomnimy sobie o tegorocznej filmowej niespodziance w postaci "Ex Machiny", "The Lobster" od razu staje się najbardziej oczekiwaną przeze mnie premierą z tego gatunku. Przyznaję, że wciąż nie oglądałem wielkiego filmu "Kieł", którym zachwycają się praktycznie wszyscy i nie potrafię, niestety, odnieść się jakkolwiek do twórczości Lanthimosa, ale sam pomysł na film jest bardzo intrygujący. Samotni ludzie zostają aresztowani i zamykani w Hotelu, w którym mają czterdzieści pięć dni na odnalezienie partnera. 

1. To tylko koniec świata reż. Xavier Dolan
Premiera: 2016

Na szczycie zestawienia najbardziej oczekiwanych przeze mnie premier 2016 roku nie mógł być nikt inny, jak mój ulubiony Xavier Dolan i jego najnowszy obraz "To tylko koniec świata". Ten film to w pewnym sensie spełnienie moich marzeń, bo od dłuższego czasu chciałem, by Dolan połączył swoje siły ze znakomitą Marion Cotillard. "To tylko koniec świata", będące szóstym pełnometrażowym filmem Dolana, opowiada historię chorego Louisa, który wraca do domu, by oświadczyć rodzinie, że umiera. Premiera światowa najprawdopodobniej na tegorocznym festiwalu w Cannes.



A Wy na który film czekacie najbardziej? Podzielcie się w komentarzach! 

Komentarze