Paweł, naiwny marzyciel – recenzja płyty Ani Dąbrowskiej „Dla naiwnych marzycieli”


Przy okazji swojej ostatniej głośnej piosenki, Ania Dąbrowska mówiła, żebym nigdy więcej z nią nie tańczył, a swój taniec oddał innej. Jednak uparcie wciąż trwałem przy niej i przy jej fenomenalnej piosence, na następce której musiałem czekać blisko sześć lat (z całą moją miłością do Ani, płyta Bawię się świetnie przeszła przez moje muzyczne życie bez większego echa). Pod koniec ubiegłego roku w internecie pojawiła się znakomita Nieprawda, która zwiastowała najnowszy album Ani Dąbrowskiej Dla naiwnych marzycieli. Album, którego – powiedziałbym – potrzebowaliśmy pośród tegorocznych polskich premier. Nie chodzi już nawet o samą delikatność muzyki Dąbrowskiej, ale przede wszystkim o definiowanie muzyki pop w najlepszy możliwy sposób. Takiej muzyki chcielibyśmy słuchać w polskich radiach.

Podróż z płytą Ani Dąbrowskiej rozpoczynamy od Nieprawdy piosenki promującej album – która ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, została nominowana do Fryderyków w kategorii najlepszy utwór. Przy takiej piosence, zaskoczenia być nie powinno, ale zważając na ciszę nie tylko wokół piosenki, ale również całej płyty Dla naiwnych marzycieli, nominacja wydaje się ogromnym wyróżnieniem. Nieprawda to fenomenalna piosenka, w której Dąbrowska delikatnie romansuje z klimatem reggae i – szczególnie w zwrotkach – pokazuje swoją trochę inną muzyczną twarz. Kiedy myślałem, że Nieprawda będzie stanowiła cały fenomen najnowszej płyty Dąbrowskiej, Dla naiwnych marzycieli zaskoczyło mnie znakomitym Bez Ciebie, które podobnie do pierwszego singla, lekko balansuje na granicy reggae i popu, zwyciężając łatwo zapamiętywanym, emocjonalnym i delikatnym w środkach zarazem refrenem. Drugi singiel z płyty – W głowie – który coraz lepiej odnajduje się w polskich stacjach radiowych, to przede wszystkim solidna muzyczna produkcja z niebanalnym i chwytliwym tekstem. Niezwykle uroczym muzycznym doświadczeniem okazało się również Gdy nic nie muszę, urzekające przede wszystkim swoją lekkością i świetnie współgrającym z nią wokalem Dąbrowskiej. Natomiast Nie patrzę to najżywsza pozycja na płycie, którą spokojnie można byłoby postawić obok niektórych piosenek ze znakomitego Lupus Electro Natalii Nykiel. Pomimo trochę innego, bardziej elektronicznego i tanecznego klimatu, nie brakuje lekkości, która stała się już chyba cechą charakterystyczną muzyki Ani Dąbrowskiej. Małe i niezobowiązujące eksperymenty artystki to bezsprzecznie efekt (bardzo udanej!) współpracy z Czarnym HiFi, w której zderzyły się dwa zupełnie inne muzyczne światy. 


Najmocniej o reggae zahacza natomiast Poskładaj Mnie, które od samego początku chwyta nas swoją wyrazistą warstwą muzyczną we zwrotkach, ostatecznie w refrenach ponownie objawiając uroczą i lekką twarz Ani Dąbrowskiej. Najdłuższe na płycie Oddycham to ciekawa ballada, której moc drzemie przede wszystkim w tekście, jednak nie angażuje tak bardzo jak Staraj się nie czuć, porywające swoim klimatem właściwie od pierwszego dźwięku. Zamykająca płytę I'm Trying to Fight It, będące jedyną anglojęzyczną piosenką na płycie, to ponownie bardzo angażująca ballada, z którą Ania Dąbrowska mogłaby się spokojnie pokazać zagranicą, spotykając się zapewne z dość dobrym odbiorem. Z całego albumu najwięcej problemu sprawia mi, nawiązująca najprawdopodobniej do tytułu płyty, piosenka Naiwny Marzyciel. Kiedy od samego początku nie przekonywało mnie otwarcie utworu, w którym wciąż słyszę małe zgrzytanie pomiędzy tekstem a muzyką, później przemienia się on we wspaniałą kompozycję, która mogłaby być najlepszą piosenką na płycie, gdyby nie niefortunna zwrotka. 

Dla naiwnych marzycieli to płyta niedoskonała, ale rzucająca zupełnie inne światło na polską muzykę pop. Myślę, że niektórym słuchaczom może udowodnić, że również w Polsce można robić piosenki, które idealnie odnalazłyby się na radiowych listach przebojów, a jednocześnie były czymś więcej niż jedynie komercyjną muzyką rozrywkową. Ania Dąbrowska chwyta swoimi piosenkami, zarazem zachwycając warstwą muzyczną oraz tekstową, nie banalnie opowiadając najczęściej o miłości. Chciałbym, żeby płyta Dla naiwnych marzycieli trafiła do polskich rozgłośni radiowych. Brakuje tam, niestety, tego ambitniejszego popu. A taki bezsprzecznie prezentuje Dąbrowska!




Foto: Stodola.pl

Komentarze