Wakacje w kinie, czyli najciekawsze wakacyjne premiery


Słońce. Piasek. Plaża. Morze. Góry. Odpoczynek. Odpoczynek przede wszystkim. Wakacje 2016 rozpoczęte. Pogoda dopisuje. Humory zapewne też (no, chyba, że ktoś przewrażliwiony myślami jest już we wrześniu). Dopisują też kinowe repertuary. Mówią, że można się w kinach schować przed upałem, schłodzić się w klimatyzowanej sali i – co dość istotne – obejrzeć również dobry/zły film. By wybory były dobre przyjrzyjcie się pięciu najciekawszym wakacyjnym premierom według szpachello.pl! Jest po polsku. Jest i nie po polsku. Jest ambitnie i trochę bardziej rozrywkowo. Zobaczcie sami, na jakie filmy warto wybrać się w te wakacje do kina.


Zjednoczone stany miłości reż. Tomasz Wasilewski
Premiera: 29 lipca
Zjednoczone stany miłości to bezsprzecznie jedna z najważniejszych polskich premier tego roku. Powód jest prosty – na tegorocznym festiwalu Berlinale Tomasz Wasilewski odebrał bardzo prestiżowego Srebrnego Niedźwiedzia za scenariusz do swojego trzeciego filmu. Po W sypialni i Płynących wieżowcach oczekiwania są spore. Oba tytuły podzieliły widzów i zapewne nie inaczej będzie w przypadku trzeciego filmu Wasilewskiego. Możemy liczyć na kino bardzo estetyczne i dobre pod względem aktorskim, a film sam w sobie – pomimo zwiastuna i oficjalnego opisu – wciąż jest taką małą filmową zagadką. Miejmy też nadzieję, że dużą niespodzianką.

Kamper reż. Łukasz Grzegorzek
Premiera: 15 lipca
Kolejny polski film w tym zestawieniu, który swoją premierę miał na zagranicznym festiwalu. Pokazywany na festiwalu w Karlovych Varach, Kamper to komediodramatyczna historia o trochę nieudolnej walce z męską niedojrzałością, która negatywnie wpływa na związek głównych bohaterów. Zwiastuny prezentują się naprawdę ciekawie. Pierwsze opinie z pokazów prasowych są raczej pozytywne. No i ponownie Marta Nieradkiewicz, o której może się zrobić w tym roku głośno (aktorka zagrała również we wcześniej wymienionym filmie Wasilewskiego).

Legion samobójców reż. David Ayer
Premiera: 5 sierpnia
Najgłośniejszą wakacyjną premierą bezwzględnie jest Legion samobójców, który jeżeli nie okaże się fenomenalnym kinem rozrywkowym, to na pewno stanie się ogromnym sukcesem kasowym. Gwiazdorska obsada ma się jednak nijak do zainteresowania, jakie wzbudza – a co najmniej wzbudza we mnie – Jared Leto obsadzony w roli Jokera. Aktor, który po oscarowej roli Witaj w klubie podjął się ponownego wykreowania postaci już dwukrotnie świetnie zagranej – najpierw przez Jacka Nicholsona, a później przez Heatha Ledgera, zresztą pośmiertnie nagrodzonego za tę rolę Oscarem. Murowany hit tych wakacji. Must watch.

Neon Demon reż. Nicholas Winding Refn
Premiera: 22 lipca
Choć Neon Demon został wygwizdany na tegorocznym festiwalu w Cannes, to i tak jest to jedna z najważniejszych tegorocznych premier. Bo Nicholas Winding Refn – twórca cenionego Drive i zbierającego skrajne opinie Tylko Bóg wybacza. O Neon Demon mówi się jako o filmie bardzo estetycznym. Wręcz porywającym swoją warstwą wizualną. Ale właśnie – czy to wystarczy. Powołam się na recenzję Michała Walkiewicza i pozwolę sobie zacytować: „Myślcie o Neon Demon jak o połączeniu Czarnego łabędzia, Under The Skin, późnego Lyncha i paryskiego tygodnia mody. O ile jesteście w stanie”. To chyba najlepsza rekomendacja. 

Boska Florence reż. Stephen Frears
Premiera: 19 sierpnia 
Na pierwszy rzut oka, okropny i przede wszystkim bardzo tani tytuł nie zwiastują w zasadzie niczego dobrego, jednak Boska Florence to zapewne jedna z najzabawniejszych premier tych wakacji. Film w reżyserii Stephena Frearsa (twórca znakomitego dramatu Tajemnica Filomeny) to biografia niejakiej Florence Foster Jenkins, popularnej śpiewaczki, która została uznana za najgorszą śpiewaczkę w historii. W głównej roli znakomita Meryl Streep, która za rolę Florence jest raczej murowaną kandydatką do przyszłorocznych nominacji do Oscara. Będzie wesoło.


Foto: geeknation.com / plakaty: filmweb.pl

Komentarze