10 najlepszych teledysków 2016 roku


Jeżeli chodzi o teledyski, w tym roku spotkało nas mnóstwo dobrego, nieważne o jakim gatunku muzycznym mówimy. Wybór więc był bardzo trudny. Ale wybrałem i ranking najlepszych teledysków zdominowali ku mojemu zaskoczeniu polscy artyści, co w ubiegłych dwóch latach się nie zdarzało. Przed Wami dziesięć najlepszych teledysków 2016 roku wg szpachello.pl!



10. Reni Jusis – Zombi Świat 
reż. Dominika Podczaska 

Reni Jusis w tym roku powróciła w wielkim stylu (naprawdę, każdemu artyście życzę takich powrotów). Zombi świat to najlepsza piosenka z najnowszej płyty, którą artystka stworzyła we współpracy z Kubą Karasiem z The Dumplings. Dopełnieniem genialnej piosenki jest świetny teledysk, który można byłoby nazwać współczesną polską odpowiedzią na Thriller Jacksona. Ciekawy pomysł, mroczny czarno-biały obraz i w skutkach unikatowy klimat. Aż chce się więcej. 


9. Brodka – Up In the Hill 
reż. Brodka 

To, że Up In the Hill jest najlepszą piosenką na Clashes, mówiłem już przy okazji recenzji albumu (klik do recenzji). Tym razem jednak, Brodka zaskoczyła nie tylko jako artystka i wokalistka, ale przede wszystkim jako reżyserka. Up In the Hill to nie tylko intrygujące nawiązania kulturowe (nigdy nie zapomnę „pierwszego razu” z tym teledyskiem i tego uśmiechu przy okazji Brodkowego Bohemian Rhapsody), ale również niespełna czterominutowa wizyta w psychodelicznym świecie, na myśl o którym robi się tak jakoś lżej. I oprócz fenomenalnej roboty ze strony Brodki, wielkie brawa za realizację. 


8. BANKS – Fuck with myself 
reż. Philippa Price 

Fuck with myself zapowiadało drugi krążek BANKS The Altar, który okazał się jeszcze lepszy od swojego poprzednika. Sama artystka skierowała się w trochę mroczniejszą stylistykę, tworząc album znacznie spójniejszy. Zmieniła się również stylistyka jej teledysków, a ten do Fuck with myself to teledysk, który intryguje swoją niejednoznacznością i niejednokrotnie przeraża. Jest coś w tytule jej debiutanckiego albumu, bo BANKS coraz bardziej staje się dla mnie taką muzyczną Goddess. 


7. Rysy – Father 
reż. Martyna Iwańska 

Father to idealny przykład na to, że utwór bez teledysku jest czymś zupełnie innym (innym nie znaczy oczywiście gorszym). Rysy zrobiły kawał porządnej roboty od strony muzycznej (nie mogę się doczekać kiedy usłyszę Father na żywo), ale dopiero dzięki teledyskowi Martyny Iwańskiej ich utwór stał się prawdziwym majstersztykiem. Father to obraz bardzo pociągający i pulsujący w stronę odbiorcy równie mocno, co sama piosenka duetu. Proszę to pokazać za granicami Polski. Bo trzeba. Bo kiedy mamy się czym chwalić, to musimy. 


6. Krzysztof Zalewski – Miłość Miłość 
reż. Piotr Onopa 

Teledysk jest zapisem performance’u, który odbył się w ramach krakowskiego Contemporary Art Festival. W jego trakcie padają słowa: „Relacje są obciążone przez tysiące drobnych spraw, przedmiotów, przez spojrzenia innych. Im więcej, tym trudniej wytrzymać”. Piosenka Zalewskiego i teledysk Piotra Onopy tworzą znakomitą całość – poruszającą i trzymającą w niepokojącej niepewności oraz napięciu. Mnóstwo tutaj emocji. I przepiękna Natalia Przybysz jako wisienka na torcie. 


5. Brodka – Santa Muerte 
reż. Brodka 

Brodka po raz drugi i w rankingach muzycznych podsumowujących rok na pewno nieostatni. Santa Muerte to był bardzo zaskakujący debiut reżyserski artystki. Słowo mroczny pojawia się tutaj dość często, ale ciężko nie przypisać tego przymiotnika również do tego teledysku. To wolny i kameralny, ale niezwykle przeszywający muzyczny obraz, pełen tajemniczości i pewnego niepokoju. Podobnie jak w przypadku duetu Rysy – chwalmy się Brodką zagranicą! 


4. Natalia Nykiel – Pół dziewczyna 
reż. Kijek/Adamski 

Piosenką Error zawojowała listy przebojów, pokazując, że można tworzyć chwytliwy electropop z nutą alternatywności, jednak w rankingu najlepszych teledysków znalazło się miejsce dla Pół dziewczyny – takiego trochę niespodziewanego obrazka, bo kiedy liczyłem na nowy singiel, to dostałem, owszem, nowy singiel, ale pod postacią piosenki, którą już doskonale znałem wówczas na pamięć. Sam teledysk jest dość minimalistyczny, ale niezwykle hipsterski i w tej swojej hipsterskości ciekawy. Jest dużo kolorów i przepiękna Natalia. Przebieram nóżkami ze zniecierpliwienia na drugą płytę! 


3. The Dumplings – Kto zobaczy 
reż. Olga Czyżkiewicz 

Teledysk do piosenki Kto zobaczy The Dumplings to zdecydowanie najsmutniejszy i najbardziej szary teledysk w tym rankingu. Wraz z utworem duetu przenosimy się do poprawczaka – miejsca, które izoluje jednostki od świata. Do miejsca, w którym dominuje samotność i trudność w budowaniu prawdziwych relacji. Po teledysku Olgi Czyżkiewicz, na piosenkę The Dumplings patrzy się zupełnie inaczej. Kto zobaczy staje się jeszcze smutniejsze i jeszcze bardziej depresyjne. I w tej swojej melancholii niezwykle wspaniałe. Fenomenalny teledysk. Zdecydowanie najlepszy spośród wszystkich, które dotychczas zaprezentowali nam The Dumplings. 


2. HEY – 2015 
reż. Dariusz Rzontkowski 

Ponownie o samotności. Ponownie w niezwykle stylowy sposób. Tytuł najlepszego polskiego teledysku tego roku wędruje do zespołu HEY i Dariusza Rzontkowskiego za teledysk do trzeciego singla 2015 z płyty Błysk. Ten niezwykle kameralny czarno-biały obraz niesamowicie intryguje i przeszywa. Jest w nim coś, co przeraża prawdziwością i życiem samym w sobie. Bo teledysk do 2015 to obraz człowieka, który nieudolnie próbuje zabić swoją samotność i odczucie pewnego braku. W dodatku na pierwszym planie Agata Kulesza, która paraliżuje wzrokiem i w skutkach aktorsko miażdży. Ten teledysk aż boli. 


1. Beyonce – Formation 
reż. Beyonce Knowles-Carter 

Biorąc pod uwagę scenę międzynarodową, ten rok należał do Beyonce. Tego nie da się ukryć. Najpierw ponownie niespodziewanie wydany album Lemonade, któremu towarzyszyła premiera krótkometrażowego filmu zrealizowanego z połączonych ze sobą teledysków (widziałem, znakomity jest, bardzo polecam!). Później świetne recenzje od krytyków, a na samym końcu mnóstwo nagród. Beyonce triumfuje i tutaj. Nic dziwnego. Formation to teledysk-sztos w stylu Queen B. I już teraz wielkie brawa nie tylko za ten teledysk i piosenkę, ale przede wszystkim za wszystko, co Beyonce w tym roku zrobiła i może jeszcze zrobi.

Komentarze