20 najlepszych piosenek 2016 roku


Rok 2016 to rok muzycznych powrotów. W wielkim stylu powróciła Brodka, która wydała swoją płytę również zagranicą. Przypomniały o sobie w dodatku Ania Dąbrowska i Reni Jusis. Poza Polską wielką tajemnicą owiany był długo oczekiwany powrót Rihanny, która zniknęła na jakiś czas po bardzo słabej siódmej płycie. Zanim jednak przejdziemy do płyt, przyjrzyjmy się najlepszym piosenkom 2016 roku. A wśród nich wiele dobrego!


Pod uwagę brane były tylko single wydane w 2016 roku 


20. Brodka – Santa Muerte

Ranking najlepszych piosenek roku otwiera Brodka ze swoim drugim singlem Santa Muerte. Pamiętam, że choć koncertowa wersja utworu nie przekonała mnie do siebie (właściwie to cały koncert Brodki na krakowskich czyżynaliach mnie nie przekonał), to w wersji studyjnej jest to jedna z najciekawszych piosenek Brodki na jej rewelacyjnym Clashes. Santa Muerte to świetna muzyczna kompozycja. Niezwykle mroczna i wzbudzająca poczucie niepokoju.


19. Ania Dąbrowska – W głowie

Choć wciąż nie jestem przekonany do teledysku do drugiego singla Ani Dąbrowskiej z płyty Dla naiwnych marzycieli, to już jako piosenka sama w sobie, W głowie robi ogromne wrażenie. To solidna muzyczna produkcja z niebanalnym i chwytliwym tekstem, która zdobyła nie tylko moje uznanie, ale również słuchaczy w całym kraju.


18. Max Jury – Love That Grows Old

To niby zwykła i bardzo prosta ballada, która swoją prostotą bardzo mocno chwyta za serducho. Ale ciężko się w tym niezwykłym głosie nie zakochać. Nie dać się porwać tym emocjom i urokowi tej piosenki. Wracam za każdym razem w szare deszczowe dni. Do całej płyty.


17. Coldplay – Hymn For the Weekend (feat. Beyonce)

Bałem się tego duetu. Wreszcie Beyonce lubuje się w trochę bardziej wyrazistych rytmach niż Coldplay. Jednak Hymn For The Weekend to nie tylko najlepsza piosenka na najnowszym albumie zespołu, ale przede wszystkim czołówka tegorocznych piosenek oraz jeden z najciekawszych utworów w całej karierze Coldplay. Nie ma w tym krzty przesady. Kapitalnie wyprodukowana piosenka, wprowadzająca w trans, w którym najlepiej pozostać na zawsze.


16. Natalia Nykiel – Error 

Nie uważam, żeby Error był najlepszą piosenką w dotychczasowym dorobku Natalii Nykiel, ale to utwór, który towarzyszy mi przez cały czas od premiery i myślę, że jeszcze przez jakiś czas będzie towarzyszyć. Error to ciekawy taneczny kawałek, który świetnie odnalazł się nie tylko w głośnikach bardzo wymagających największych fanów Nykiel, ale również w polskich stacjach radiowych, stając się pierwszym numerem jeden Natalii na polskim AirPlay. Artystka ponownie potwierdza, że muzyka taneczna może brzmieć również bardzo dobrze w języku polskim.


15. BANKS – Fuck with myself

Początkowo byłem trochę zaskoczony kierunkiem, jaki w pierwszym singlu obrała BANKS, bo Fuck with myself równie dobrze mogłoby się znaleźć na jednej z płyt FKA Twigs i brzmiałoby tam równie wspaniale. To bardzo mroczny utwór, który pod względem klimatu idealnie definiuje płytę The Altar.


14. Beyonce – Formation

Nie tylko najlepszy teledysk 2016 roku, ale również jedna z najciekawszych tegorocznych piosenek, która zwiastowała ostatni album Beyonce Lemonade. Niepowtarzalny klimat i sztos w stylu Queen B. Tak po prostu. (to jedna z tych piosenek, które umiem od deski do deski, nawet z tymi „rapowanymi” zwrotkami uwielbiam!)


13. PIONA – Lawina (feat. Ptakova)

Zdecydowanie najważniejsza piosenka tegorocznych wakacji. Pomimo tytułu, który łopatologicznie bardziej kojarzy nam się z zimą, niezwykle elektryzująca piosenka, ze znakomitym wokalem Ptakovej. Spoglądając z zaciekawieniem na facebooka zespołu, można zauważyć, że Panowie coś dla nas szykują. Przebieram nóżkami ze zniecierpliwienia i ciekawości!


12. Raye – Shhh…

Raye nominowana do nagrody BBC Sound of the Year, pewnie tej nagrody nie dostanie. Jej debiutancka EP-ka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, chociaż na uwagę zasługuje Shhh… - drugi singiel wydany przez artystkę. Fascynujące jest to, jak ta piosenka rozwija się podczas pierwszej zwrotki, później uderza w refrenie i nie spuszcza z tonu do samego końca. Szkoda, że to tylko jedyny tak bardzo udany kawałek w dotychczasowym dorobku Raye.


11. Kasia Kowalska – AYA

Nigdy nie spodziewałbym się po Kasi Kowalskiej takiej ciekawej piosenki. Słuchając utworu AYA ma się wrażenie, że coś się w muzyce artystki zmieniło. To już nie ta sama wokalistka, która zdobywała uznanie komercyjnego odbiorcy. To chyba największe zaskoczenie w tym rankingu, ale oby jak najwięcej takich zaskoczeń. Znakomita piosenka.


10. Say Lou Lou – Stayin' Alive

Niby cover znanego przeboju, ale brzmi jakoś zupełnie inaczej. Bardziej stylowo? Ciekawiej? Bardziej intrygująco pod względem zarówno wokalnym, jak i muzycznym? Panie z Say Lou Lou dokonały czegoś niesamowitego i z nieswojego hitu, zrobiły całkowicie świeży i jakby inny utwór. Dodajmy, utwór niemal doskonały. Miłość od pierwszego odsłuchania.


9. Daria Zawiałow – Malinowy chruśniak

Debiutancki singiel młodej polskiej wokalistki, która kilka lat temu dała nam się poznać przy okazji jednego z talent show i właściwie dopiero teraz udało jej się trafić do szerszego grona odbiorców. W Malinowym chruśniaku można odczuć coś, czego nie powstydziłaby się Katarzyna Nosowska i jest ogromnym atutem debiutującej Zawiałow. Szkoda, że na pierwszy krążek musimy czekać tak długo, bo to mógł być najlepszy debiut tego roku.


8. Piotr Zioła – Django

Mimo że Django rozczarowało mnie na listopadowym koncercie Piotra Zioły w krakowskim Forty Kleparz, wciąż uważam, że to najlepsza piosenka na jego debiutanckim Revolving Door. To dziki kawałek, którego lekko westernowej stylistyki w pewnym momencie nie da się wyrwać z pamięci. Klimatem istne Django Tarantino.


7. Broods – Free

Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy usłyszałem Free, poczułem zafascynowanie nadchodzącym albumem duetu i pewien dyskomfort wywołany samą piosenką, której wisienką na torcie wydaje się ciekawy i mroczny teledysk. To bardzo mocny singiel z niezwykle drapieżnym początkiem, który pokazuje, że Broods stać na bardzo wiele, co zresztą potwierdzili tegorocznym albumem.


6. HEY – Prędko, prędzej

W tym roku zespół HEY mnie bardzo pozytywnie zaskoczył i w tym moim pozytywnym zaskoczeniu, jednak trochę rozczarował, bo płyta Błysk nie zrobiła na mnie tak oszałamiającego wrażenia, jak piosenka promująca wydawnictwo i późniejsze dwa single. Prędko, prędzej to zdecydowany numer jeden na ostatniej płycie zespołu – piosenka bardzo dynamiczna, która królowała w moich głośnikach na początku roku i coraz chętniej do niej wracam.


5. Piotr Zioła & Flirtini – Bilet

Piotra Ziołę mieliśmy szansę poznać w elektronicznych klimatach przy okazji ubiegłorocznej piosenki Przyjmij Brak, nagranej we współpracy z Rysami i Justyną Święs, która zresztą była najlepszą polską piosenką ubiegłego roku. Tym razem Zioła pokazał się w nowym projekcie Flirtini Heartbreaks & Promises vol. 3 i wraz z nimi stworzył chwytliwy utwór Bilet, który po retro debiucie Zioły, ponownie pokazał jego trochę bardziej współczesn stronę.


4. Rihanna – Love on the brain

Piosenka, która dopiero teraz podbija listy przebojów, a w moich głośnikach królowała tuż po wydaniu ósmego albumu Rihanny. Pamiętam, że to była najciekawsza piosenka na ANTI, która pokazała Rihannę z tej bardziej wrażliwej i lepszej wokalnie strony. Love on the brain jest świetnie zaśpiewaną balladą, wraz z którą cofamy się trochę w przeszłość. Ujmuje swoim klimatem i pozwala na dobre zapomnieć o tym, co Rihanna zrobiła nam płytą Unapologetic.


3. The Dumplings – Kocham być z Tobą

W ubiegłym roku, Kocham być z Tobą znalazło się pośród czterech piosenek, które powinny zostać singlami, a nimi jeszcze nie są. Na początku roku sytuacja się zmieniła, a piosenka stała się drugim singlem promującym znakomitą płytę duetu Sea You Later. Kocham być z Tobą to piosenka o toksycznej miłości z bardzo mocnym i konkretnym tekstem. Świetna muzycznie i jeszcze lepsza wokalnie.


2. Bishop Briggs – River

Jeżeli miałbym wskazać najbardziej wyczekiwane przeze mnie debiutanckie wydawnictwo przyszłego roku, to – obok polskiej Darii Zawiałow – będzie to na pewno Bishop Briggs. River to znakomita piosenka, która powala niezwykle mocnym, wręcz momentami wykrzyczanym refrenem. Pozostałe utwory zaprezentowane już przez artystkę pokazują, że to może być najlepszy debiut przyszłego roku. Obym się nie przeliczył.


1. BANKS – Gemini Feed

To, że ten rok należał do BANKS, podkreślałem już w ciągu roku niejednokrotnie. Gemini Feed – drugi singiel promujący jej płytę The Altar – to piosenka, od której nie potrafię się uwolnić. Znakomita pod względem produkcji. Jeszcze lepsza z niezwykle charakterystycznym wokalem BANKS. I prawdziwy majstersztyk jeżeli chodzi o sam tekst, który z każdym kolejnym razem intryguje mnie coraz mocniej. Kłaniam się przed nią i ponownie mówię – Goddess!

Komentarze