„Panny z Wilka”, czyli kilka słów o filmie i niemiłości z Wajdą


Dobre bo polskie, czyli odkrywam przed samym sobą i przed Wami trochę starsze polskie filmy, być może nieco zapomniane, ucierając nosa wszystkim, którzy twierdzą, że polskie kino nie ma do zaoferowania zupełnie niczego. W piątym odcinku cyklu Dobre bo polskie film Andrzeja Wajdy Panny z Wilka z 1979 roku, który otrzymał nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.





foto: culture.pl

Komentarze

  1. Znam bardzo niewielu ludzi, którzy przyznają się do tego, że nie zachwycają się filmami Wajdy. Wydaje mi się, że w Polskiej kulturze jest to trochę nie do przyjącia. A ja się z Tobą zgadzam w 100%. Tym bardziej, że oglądałam i "Ziemie obiecają" i "Człowieka z...". U mnie ten brak zachwytu wiąże się z tym, że wszystkiego jego filmy to historie, które już raz były opowiedziane. Pod każdym względem: fabuły, bo są to adaptacje, kawałki historii i obrazu, bo wiele jest w filmach Wajdy insporacji wielkimi dziełami sztuki. Według mnie Wajda jest bardzo sprytnym i inteligentnym rezysere, który w odpowiednim czasie i miejscu potrafi skleić ze sobą w odpowiedniej formie słowa i obraz. A filmem Andrzeja Wajdy, który ujął mnie najbardziej jest zdecydowanie "Tatarak".

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz